Zaplanowana na początek listopada terapia chorego na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni rocznego Bartka Przychodzkiego niestety została przesunięta na późniejszy termin. Jak wyjaśnia Łukasz Przychodzki, tata chłopca powodem było wykrycie infekcji, która nie pozwala na podanie leku.
- Niestety tuż przed podaniem leku, lekarze wykryli u Bartka początek infekcji. A to według lekarza prowadzącego uniemożliwiło rozpoczęcie terapii.
Kolejny terminy wizyty w klinice w Lublinie, gdzie chłopiec ma mieć podany najdroższy lek świata to początek grudnia. Zanim do tego dojdzie Bartek musi przejść kolejną kontrolę lekarską. Do tego czasu będzie znowu poddawany rehabilitacji, która spowalnia rozwój choroby.
- Na razie poddawany jest rehabilitacji, a po kontroli jaka ma się odbyć jeszcze w listopadzie zamierzamy całkowicie odizolować syna od kontaktów zewnętrznych. Chcemy nawet posłać nasze dzieci do rodziny i już w maseczkach opiekować się Bartusiem, tak by do minimum ograniczyć możliwość złapania jakiejś infekcji, stwierdził Łukasz Przychodzki. Przypomnijmy, że rozpoczęcie terapii stało się możliwe dzięki zebraniu 9 mln zł potrzebnych na sfinansowanie leku. Ten najdroższy lek świata choć potwierdziły to badania, że w pełni powstrzymuje rozwój choroby, niestety nie jest refundowany w naszym kraju. Dlatego rodzicie dzieci u których wykryto tę chorobę samu muszą finansować kosztowną terapię.






Napisz komentarz
Komentarze