Marek Zaręba prezes spółdzielni przyznaje, że choć kwota jaką zaplanowano na takie działania na poziomie nie mniejszym niż rok temu, to uda się o wiele mniej zrobić.
- Przeznaczyliśmy na tegoroczne inwestycje 6 mln zł, ale za tę kwotę uda nam się wykonać na pewno mniej robót niż zakładaliśmy, właśnie z powodu drożejących cen wszystkich produktów i materiałów.
O tym, jak znacząco wzrosły ceny za usługi może świadczyć wynik tegorocznego już przetargu na prace remontowe.
- Właśnie zakończył się przetarg na usuwanie ksylamitu i okazało się, że o 100 zł wzrosła cena za usunięcie metra kwadratowego powierzchni, a to oznacza wzrost aż o 47 procent w stosunku do poprzednich wycen.
Dlatego już przy układaniu planu inwestycji i remontów nie uwzględniono najbardziej kosztownych zadań. Spółdzielnia skupi się więc na już nie tak drogich zadaniach i poprawiających komfort warunki życia mniejszej grupie mieszkańców.
- Niestety zrezygnowaliśmy z dociepleń bloków, w zamian za to będą remonty osiedlowych dróg i chodników, wymiana dźwigu osobowego w jednym z wieżowców, malowanie klatek czy wymianę drzwi i wejść na dachy.
Jak dodaje prezes Zaręba, poza wpływami z lokali użytkowych spółdzielnia nie może liczyć na dotacje czy inne wpływy. Dlatego najważniejszym źródłem finansowania są oczywiście regularnie wpływające czynsze od mieszkańców.






Napisz komentarz
Komentarze