Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
środa, 21 stycznia 2026 05:40
Reklama

M. Marzec: ,,Chcę spojrzeć ludziom w oczy i powiedzieć, że przynajmniej próbowałem"

Marcin Marzec kolejnym radnym rady miasta Ostrowca Świętokrzyskiego, który podjął decyzję o wstąpieniu do ruchu samorządowego Marka Materka.
Marcin Marzec ma 39 lat i pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie od dwóch kadencji sprawuje funkcję radnego Rady Miasta. Od początku kadencji jest radnym niezależnym. Współzałożyciel Stowarzyszenia Inicjatywa Społeczna Ostrowiec 2015, były członek zarządu Świętokrzyskiej Izby Gospodarczej, były członek Świętokrzyskiej Rady Innowacji przy Zarządzie Województwa Świętokrzyskiego, były radny osiedla Ogrody.
 
 
Dlaczego zdecydował się przystąpić do Ruchu Marka Materka?
 
- ,,Marka Materka poznałem wiele lat temu, jako młodego zaangażowanego w sprawy Starachowic i regionu chłopaka, który zdawał się być mega dojrzały jak na swój wiek. Dojrzałość tą udowodnił obejmując urząd Prezydenta jako najmłodszy kandydat w Polsce i wywiązując się ze swoich obowiązków na tyle dobrze, że w kolejnych wyborach został obdarzony blisko 85% poparciem w Starachowicach. Od kilku lat ściśle ze sobą współpracujemy. Pora na kolejny krok i zacieśnienie tej współpracy dla dobra naszych lokalnych społeczności i regionu Świętokrzyskiego. Pora by o losach naszych małych ojczyzn zaczęło decydować młodsze pokolenie, które ma zupełnie nowe spojrzenie na politykę. Jestem przekonany, że Ruch Marka Materka będzie stanowił poważną opcję polityczną, która może zmienić nasze otoczenie na lepsze.” - mówi Marcin Marzec
 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze