Symbol ostrowieckiego osiedla Pułanki, czyli myśliwiec MiG 17 został w tym tygodniu zdemontowany. Podyktowane to była kwestią bezpieczeństwa, postument na którym stał zagrażał zawaleniem. Decyzja o jego dalszym losie nie została jeszcze podjęta.
- "Na razie będzie leżał tu na skwerze, ogrodzony dopóki nie znajdą się środki"- mówi Marek Zaręba prezes Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, na terenie której znajduje się ten pomnik radzieckiej myśli technicznej.
Spółdzielnia już kilka lat temu wyjaśniała, że nie może w całości sfinansować kosztów remontu zarówno samolotu jak i postumentu. To zbyt duże kwoty, które obciążały by przecież mieszkańców. Dlatego pod koniec ubiegłego roku rozpoczęto społeczną zbiórkę. Jej celem jest zebranie co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Do tej pory udało się zebrać 12 tysięcy z potrzebnych nawet 80 tysięcy zł. Dlatego dalsze losy MiGa z Pułanek będą zależały od tego, czy uda się zgromadzić większą część tej kwoty. Prezes Zaręba nie daje wiele czasu na rozwiązanie tego problemu.
" No powiedzmy miesiąc, dwa. Jeżeli sprawa przez media będzie nagłośniona, włączą się miłośnicy tego samolotu, spółdzielnia też się włączy i uda się zebrać odpowiednia ilość środków, to będzie odremontowany. Ale wątpię w to."
Niewykluczone, że do końca wakacji los leżącego już na ziemi MiGa 17 będzie znany i przesądzony. Bo przypadku braku funduszy, spółdzielnia ma plany przekazania myśliwca do muzeum lotnictwa.






Napisz komentarz
Komentarze