Nauczyciele otrzymali właśnie podwyżki swoich wynagrodzeń. jednak zamiast żądanych 20 procent pracownikom oświaty podniesiono pensje o niewiele ponad 4 procent. W efekcie jak wyjaśnia Ewa Malec prezes ostrowieckiego oddziału ZNP, daje to symboliczne kwoty netto.
" Dostaliśmy podwyżki od 130 do 178 zł w zależności od stopnia awansu zawodowego i jest to kwota brutto. Kwota netto jest o 30 zł mniejsza. Więc te podwyżki tak naprawdę są obniżka poziomu naszego życia".
Taki wzrost płac nie pokrywa w żadnym stopniu sięgającej już 15 procent inflacji. Nie rekompensuje także dodatkowych wysiłków i zadań jakie spoczęły na nauczycielach choćby w związku z przyjęciem, uczniów z Ukrainy. Dlatego komentarze tego środowiska są jednoznaczne.
- "Są to żenujące podwyżki, jest nam wstyd, najnormalniej wstyd, że nauczyciele, czyli grupa zawodowa jaką jest inteligencja zarabia najniższą krajową jak to jest w przypadku nauczycieli wchodzących do zawodu".
Stąd niewykluczone, że na jesieni po rozpoczęciu roku szkolnego dojdzie do rozpoczęcia sporu zbiorowego z pracodawcami, który będzie zapowiedzią protestów o jakich nauczyciele mówią już od kilku miesięcy,






Napisz komentarz
Komentarze