Odejście z klubu Zjednoczonej Prawicy dwóch radnych, może zaważyć o wyniku głosowania nad jednymi z najważniejszych uchwał dla zarządu województwa.
-Rezygnacje złożone przez Waldemara Wronę i Macieja Gawina znacznie osłabiły klub Zjednoczonej Prawicy w sejmiku. Ten skład ostatnio bardzo fluktuował, z 16 radnych teraz należy do niego tylko 11 lub 10 a do przegłosowania tych uchwał przy pełnym składzie czyli 30 osobach, potrzeba 16 radnych- wyliczał Arkadiusz Bąk radny Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego.
Ale za udzieleniem skwitowania mogą zagłosować radni z innych klubów, którzy za złożone obietnice mogą poprzeć te uchwały.
- Tu nie jest wielką tajemnicą, że szukanie jest poparcia takich kluczowych uchwał w zamian za obiecywanie radnym, oby dla ich obszaru a nie, że im personalnie będzie załatwione. Dociekliwi dziennikarze potem docierają do informacji, że nagle zdarza się wysyp stanowisk w radach nadzorczych dla niektórych radnych. To są przykre rzeczy, mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie a bywało tak, że radni rządzący w okolicach tej sesji wzbogacali się o takie funkcje. To jest skandaliczne, naganne i tak nie powinno być. Ale słychać o tym z Urzędu Marszałkowskiego, że już została zorganizowana większość. Ale przypominam, że przed głosowaniem za odwołaniem przewodniczącego Andrzeja Prusia, twierdzili, że mają17 głosów pewnych a mieli 12. To jest takie exit pool, ktoś co innego mówi a co innego robi.
O tym, że mogą nastąpić przetasowania świadczył już początek posiedzenia. Radna Agata Binkowska z PSL zaproponowała rozszerzenie porządku obrad sesji o odwołanie przewodniczącego Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego z PiS Andrzeja Prusia.






Napisz komentarz
Komentarze