21 lat był prezesem kieleckiego klubu piłkarzy ręcznych i koszulka z takim numerem uroczyście powędrowała pod dach Hali Legionów, honorując tym samym ogromne osiągnięcia Bertusa Servaasa.
– Myślałem, że to pożegnanie będzie łatwiejsze. Byłem w miarę zrelaksowany, bo wziąłem pół dnia wolnego. Chciałem powiedzieć coś od serca. Emocje były ogromne. Jest miło słyszeć od ludzi wiele ciepłych słów. Moim marzeniem jest to, aby za następne 20 lat ten klub był na takim samym poziomie, ale miał kilka wygranych Lig Mistrzów więcej – mówił Bertus Servaas.
W pięknych słowach odniósł się również do nieżyjącego, zmarłego podczas finałowego meczu Ligi Mistrzów Industria Kielce - SC Magdeburg, naszego kolegi, wybitnego dziennikarza i znawcy piłki ręcznej, Pawła Kotwicy
– Po południu modliłem się za niego. To był wspaniały gość. Funkcji prezesa nie będzie mnie tak brakować, jak jego. Człowiek jest najważniejszy. Mamy nadzieję, że dla niego ten klub zostanie na takim poziomie – zakończył.






Napisz komentarz
Komentarze