– Na miejsce zostały skierowane służby, które wraz z pracownikami obiektu dokonały sprawdzenia budynku pod kątem materiałów wybuchowych - informuje Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Z uwagi na niską wiarygodność komunikatu o bombie, zarządca galerii nie podjął decyzji o ewakuacji blisko 2500 osób znajdujących się w budynku. – Działania podjęte na miejscu nie potwierdziły przekazanej telefonicznie informacji – dodaje Małgorzata Perkowska-Kiepas. W toku wykonywanych czynności policjanci ustalili, że głos, który informował o podłożeniu ładunków wybuchowych, brzmiał na dziecięcy.
Funkcjonariusze szybko ustalili, kto stoi za wywołaniem fałszywego alarmu. Jak się okazało, był to 13-letni mieszkaniec Kielc. Mundurowi złożyli mu służbową wizytę i poinformowali o zajściu jego rodziców. Jak tłumaczył policjantom nastolatek, w przerwie pomiędzy lekcjami z nudów zrobił sobie głupi żart, który przysporzył mu teraz nie lada kłopot. Fałszywy alarm, który wywołał 13-latek, znajdzie swój finał w sądzie rodzinnym.






Napisz komentarz
Komentarze