Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
poniedziałek, 19 stycznia 2026 19:25
Reklama

Czy budżet Kielc na 2024 rok pozwoli na rozwój miasta?

Jeszcze przed nowym rokiem została przyjęta uchwała budżetowa miasta Kielce. Opinie w jej sprawie są mocno podzielone. Radny PIS Marcin Stępniewski uważa, że budżet jest niedoszacowany.

Budżet skrojony na miarę ekipy Bogdana Wenty - jest nie ambitny, miałki bez wyrazu i nie wskazujący kierunku rozwoju miasta - ocenił gość Radia Rekord Marcin Stępniewski radny z PIS.

- Jest to budżet prawdopodobnie niedoszacowany, bo patrząc na zeszłoroczny, brakowało środków na wszystko. Zaczynając od bieżącego utrzymania dróg, po malowanie pasów i wynagrodzenia w wielu instytucjach podległych. Bo musieliśmy w połowie roku przesuwać środki tam, gdzie tych pieniędzy brakowało - ocenił radny. 

Nieco innego zdania jest wiceprezydent Kielc Bożena Szczypiór, która twierdzi, że Kielce gotowe są na duże inwestycje drogowe.

- M.in będzie przebudowa ulic Jaworskiego, Zapolskiej, Piłsudskiego i Orląt Lwowskich. Na tym skrzyżowaniu będą zainstalowane światła. A jednym z terenów inwestycyjnych ważniejszych dla nas jako miasta jest przebudowa skrzyżowania ul. Batalionów Chłopskich z ul. Malików i ul. Wystawową - mówi wiceprezydent Szczypiór. 

Na remonty dróg w bieżącym roku przeznaczono 150 mln złotych.

W planach jest też powstanie nowych domów socjalnych i zakup autobusów elektrycznych. 

Marcin Stępniewski jednak dodaje, że najważniejsze przed kończącą się kadencją to dokończenie obecnych inwestycji a nie zaczynanie nowych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze