Jubileuszowy spektakl przygotowywany z okazji 145-lecia istnienia kieleckiej sceny dramatycznej na zamówienie Teatru napisała dramaturg Weronika Murek, reżyserką jest Islandka, Una Thorleifsdottir. „Kilka opowieści z Islandii” to nie tylko opowieść o Polakach i Islandczykach. To opowieść o performowaniu i odgrywaniu tożsamości narodowych. Co to znaczy być Polakiem? Co to znaczy być Islandczykiem? I w ogóle: co to znaczy być osobą danej narodowości? Gdzie kończy się, a gdzie zaczyna symbolika lub fantazmat?
Spektakl zaprezentowany zostanie w sobotę 6 stycznia o godz. 19.00 oraz w niedzielę 7 stycznia o godz. 17.00.
Ciąg dalszy obchodów jubileuszu zaplanowano w niedzielę, 7 stycznia o godz. 11.00, będą to spotkania z byłymi i obecnymi pracownikami teatru. Zaprezentowana zostanie też książka Pauliny Drozdowskiej, pt. „Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach po 1945. Siła lokalności”. Natomiast o godz. 13.00 odbędzie się czytanie performatywne operetki „Dzwonów z Corneville”, czyli pierwszej premiery wystawianej równo 145 lat temu na scenie przy ulicy Sienkiewicza 32.
Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach jest jedną z najstarszych scen w Polsce. Budowa gmachu przy głównej ulicy Kielc, Sienkiewicza 32, a ówczesnej Pocztowej, ruszyła w 1877 roku. Inauguracyjne przedstawienie odbyło się 6 stycznia 1879 roku. Była to opera komiczna pt. „Dzwony kornewilskie” Roberta Planquett’a w wykonaniu Towarzystwa Dramatycznego Józefa Teksla. Pierwszą premierę oglądało podobno około 800 osób. Na cześć głównego fundatora scenę nazwano Teatrem Ludwika. W tamtym czasie scena nie miała stałego zespołu ani repertuaru. Podobnie jak na innych scenach prowincjonalnych w kraju, gościły tu zespoły objazdowe, np. warszawskie teatry ogródkowe. Najczęściej wystawiano sztuki lekkie – farsy, wodewile i operetki.






Napisz komentarz
Komentarze