Straż Miejska w Kielcach patrolowała okolice kieleckiego stadionu, by karać drifterów. Jeden z nich - 17-letni kierujący miał wyjątkowego pecha. Na oczach strażników uderzył w drzewo.
- Po tym jak zostaliśmy wezwani na miejsce zdarzenia, okazało się, że za kierownicą osobowego BMW siedział nieletni kierujący. Badanie alkomatem wykazało 0.2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu - informuje Małgorzata Perkowska-Kiepas z kieleckiej policji.
Mężczyźnie pobrano również krew na obecność niedozwolonych substancji.
- Nastolatek nie tylko był pod wpływem, ale nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdów a auto ukradł swojej matce - relacjonuje Perkowska - Kiepas.
Sprawą prawdopodobnie zajmie się sąd rodzinny.






Napisz komentarz
Komentarze