W sobotę, 17 lutego odbyła się konwencja wyborcza Konfederacji. Ogłoszono na niej wspólny start z ugrupowaniem Kamila Suchańskiego. W związku z czym przyjęto nazwę komitetu ,,Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy". Na czyn ten szybko zareagowali działacze z Dolnego Śląska, którzy nazwali to kradzieżą. Uważają, że ich formacja nie jest w żadnej koalicji. Pod adresem kieleckiego radnego padło wiele zarzutów.
- Trudno się do tego odnieść, bo też nie znam tych wszystkich zarzutów. Mogę powiedzieć tylko tyle, że no w Polsce jest 16 województw i Dolny Śląsk to nie jest cała Polska. Wszyscy liderzy, wszystkie osoby, które działały w zakresie współpracy z mediami w kampanii wyborczej do Parlamentu czy bezpośrednio brali w niej udział, czy też występowali na konwencjach, to wszyscy, z wyjątkiem osób związanych bezpośrednio z Dolnym Śląskiem, są w projekcie Konfederacji Bezpartyjni Samorządowcy i jest to porozumienie, które dotyczy sejmików. - wyjaśniał kandydat na prezydenta Kielc.
Politycy z województwa dolnośląskiego uważają, że nazwa ,,Bezpartyjni Samorządowcy" została przywłaszczona przez środowisko Kamila Suchańskiego i nie mają nic wspólnego z Konfederacją. Działacze zapowiedzieli odpowiednie kroki prawne w celu dochodzenia swoich roszczeń wobec nazwy.
Bezpartyjni Samorządowcy to ruch polityczny założony w 2014 roku. Działa przede wszystkim w środowisku samorządowym, ale bierze również udział w wyborach parlamentarnych. Duża część ugrupowania skupia się wokół Ogólnopolskiej Federacji ,,Bezpartyjni i Samorządowcy". W 2022 roku powstała partia polityczna Bezpartyjni Samorządowcy - Łączy nas Polska, co ciekawe została ona zarejestrowana przez zupełnie inne środowisko. Początkowo skupiała działaczy z województwa dolnośląskiego, a następnie z całej Polski. Formacja ma poglądy wolnościowe.






Napisz komentarz
Komentarze