Choroba cukrzycowa jest podstępna i wymagająca ciągłej uwagi. Nawet minimalne niedopatrzenie, stres, czy ciężki dzień mogą skutkować poważnymi komplikacjami. Tego dnia, Ewelina utraciła przytomność, a używany przez nią sensor cukru przestał rejestrować jakiekolwiek wartości – glukoza spadła poniżej granicy mierzalności.
Wiktoria, mimo swojego młodego wieku, natychmiast zareagowała. Zmierzyła poziom cukru mamy glukometrem, który wskazał krytycznie niską wartość – zaledwie 20 mg/dl. Wtedy zadzwoniła do swojego taty, ratownika medycznego będącego w pracy, informując go o sytuacji.
Choć ojciec uspokajał córkę i organizował przyjazd służb ratunkowych, Wiktoria przypomniała sobie rozmowę z mamą o "magicznym pomarańczowym pudełku" – glukagonie, który w takich sytuacjach jest dosłownie lekarstwem ratującym życie. Mała bohaterka samodzielnie podała mamie zastrzyk z glukagonem, a następnie zajęła się swoją czteroletnią siostrą.
Podanie glukagonu wymaga precyzji i opanowania, co dla dziecka może być ogromnym wyzwaniem. Mimo obaw, Wiktoria nie zawahała się działać. Wkrótce po podaniu zastrzyku jej mama zaczęła odzyskiwać przytomność. Wiktoria jeszcze raz zmierzyła poziom cukru i skontaktowała się z ojcem, uspokajając go, że sytuacja jest pod kontrolą.
Kiedy na miejsce przybył zespół ratunkowy, Ewelina czuła się już znacznie lepiej. Ratownicy byli pełni podziwu dla zimnej krwi i odwagi Wiktorii, zaznaczając, że jej reakcja była wzorowa.
Niejednokrotnie dorośli nie są w stanie zachować tak racjonalnego myślenia w sytuacjach zagrożenia jakim wykazała się Wiktoria.






Napisz komentarz
Komentarze