Z pomysłu (oprócz zwierząt) zadowoleni są również ostrowieccy Animalsi.
- Bardzo się cieszymy i popieramy. Może nareszcie nie będzie zgłoszeń w tym czasie. Po nocy sylwestrowej dostawaliśmy dużo informacji o zaginionych psach, w zeszłym roku taki zaginiony psiak odnalazł się dopiero po tygodniu - mówi nam Barbara Pastuszka prezes ostrowieckiego stowarzyszenia "Animals". Jak tłumaczy nam prezes Pastuszka zdarzały się też przypadki gdy wystraszone zwierzę uciekało na ulicę, pod samochód. To duże zagrożenie dla kierowców - mówi.
A co zrobić w przypadku ataku paniki u zwierzęcia, bo fajerwerki - jak co roku będą odpalane na ulicach przed sylwestrem, a nawet po?
- Już dwa tygodnie przed sylwestrem chodzimy do weterynarza i podajemy preparaty na uspokojenie, a przed północą, najlepiej zabrać zwierzę do miejsca gdzie najmniej będą podatne na hałas.
Jak mówi nam Jacek Kowalczyk dyrektor Miejskiego Centrum Kultury: idą za dużymi metropoliami.
- To jest trend który i Prezydent Górczyński i my czujemy, że warto symbolicznie świętować, a lasery w jakimś stopniu zastąpią fajerwerki na ostrowieckim Rynku. Mamy na uwadze bezpieczeństwo zwierzaków i ich dyskomfort.
Sprawdziliśmy też ile kosztuje pokaz laserów, a ile sztucznych ogni. Cena typowego pokazu laserowego oscyluje w przedziale od 2.500 zł do 15.000 zł. Pokaz sztucznych ogni to kwota rzędu od 500 zł do nawet ... 20 tysięcy złotych i więcej.
Tak więc ostrowczanie tegorocznego sylwestra spędzą, jak co roku na ostrowieckim rynku, przygrywać im będzie znany zespół "MasterTeam", a o północy podziwiać będą nowoczesną grę świateł. Taniej, nowocześniej i bezpieczniej - nie tylko dla zwierząt, ale i dla nas samych.






Napisz komentarz
Komentarze