W minioną sobotę w Miłkowie po godzinie 16 w jednym z pomieszczeń gospodarczych domu jednorodzinnego, prawdopodobnie przy rozbrajaniu pocisków nastąpiła eksplozja tych pocisków. Na miejscu zginęli dwaj mężczyźni: 44 latek i 48 latek. Jeden to właściciel nieruchomości, a drugi jego kolega, mieszkaniec Staszowa. Strażacy wydobyli z pod gruzu ciała mężczyzn, znaleźli też 13 sztuk broni. Istniało duże prawdopodobieństwo, że takich pocisków na posesji jest więcej. I tak było. Na miejscu saperzy zabezpieczyli kilkanaście granatów.
Trwa śledztwo prokuratorskie w tej sprawie.
- Na miejscu zabezpieczono jednostki broni, biegli wypowiedzą się co do tego, czy są to jednostki broni zabronione czy też kolekcjonerskie - informuje prokurator rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim Cezary Skalmierski.
Dziś popołudniu ma się odbyć sekcja zwłok w celu oficjalnego ustalenia przyczyny śmierci, jednak jak informuje prokurator zapewne przyczyną była wysoka temperatura i eksplozja materiałów wybuchowych.






Napisz komentarz
Komentarze