Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
wtorek, 27 stycznia 2026 21:29
Reklama MAL POL

Śmierć w ostrowieckim izolatorium

W nocy z poniedziałku na wtorek zmarła jedna z pacjentek izolatorium w ostrowieckim szpitalu. Po kilku godzinach oczekiwania w karetce, chora została przyjęta do lecznicy w miniony piątek. Miała poważne schorzenia, zachodziło też podejrzenie zakażenia koronawirusem. Od razu pobrano od niej próbkę do badań. Na wynik testu ostrowiecka lecznica czekała kilka dni. Dzisiaj już wiadomo, że był ujemny.

Na potrzeby walki z koronawirusem, oddział dziecięcy ostrowieckiego szpitala przekształcono w izolatorium. Dla chorych, u których zachodzi podejrzenie zakażeniem przygotowano piętnaście izolowanych stanowisk. Po blisko trzech godzinach oczekiwania i sporze na linii załoga karetki - personel medyczny, a dokładnie kierownictwo SOR, zakończonym interwencją policji, do izolatorium trafiła starsza mieszkanka powiatu starachowickiego, która miała poważne schorzenia i dodatkowo objawy charakterystyczne dla COVID-19. 

- W piątek doszło do nie pierwszej już tego typu "kolizji", bo jak mówi powiedzenie, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. W szpitalu obecny był w tym czasie, dosłownie sto metrów od SOR dyrektor Adam Karolik i w każdym momencie można było się do niego zwrócić i przeciąć ten spór. Nie przeczę, że pacjentka za długo przebywała w rękach zespołu wyjazdowego, natomiast jej stan był stabilny i nie odniosła z tego powodu żadnej szkody. Sprawa mogła być wyjaśniona znaczenie sprawniej i z korzyścią dla wszystkich. Myślę, że wzywanie policji obliczone było na efekt sensacji, a nie na skutek w postaci usprawnienia pracy po obu stronach - komentuje zajście Andrzej Gruza, dyrektor ostrowieckiego szpitala. 

Ostatecznie pacjentka, od której jeszcze w dniu przyjęcia pobrano próbkę do badań pod kątem koronawirusa zmarła w nocy z poniedziałku na wtorek. Na wynik testu lecznica czekała kilka dni. Ten przyszedł dopiero wczoraj wieczorem i okazał się ujemny.

- Na naszym izolatorium leżało do tej pory 44 pacjentów. Średni czas oczekiwania na wynik testu to trzy doby. Maksymalnie czekaliśmy sześć dób. I to jest prawdziwy problem, bo w tym czasie nie możemy położyć chorego na oddział specjalistyczny - przyznaje Adam Karolik, dyrektor ds. medycznych szpitala w Ostrowcu Św., dodając, że w tej sprawie wystosowano już dwa pisma do wojewody. - Odpowiedzi, jakie otrzymaliśmy mówiąc bardzo ogólnie, nie usatysfakcjonowały nas. 

W ostrowieckim szpitalu do tej pory u dwóch pacjentów testy na koronawirusa dały wynik pozytywny. Chorzy ci przetransportowani zostali do jednoimiennego szpitala zakaźnego w Starachowicach.

- Koronawirus w naszym szpitalu nie rozprzestrzenił się na pozostałych hospitalizowanych, czy personel medyczny, na chwilę obecną nie ma żadnego zagrożenia - dodaje Andrzej Gruza.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze