Na przymusowej szpitalnej izolacji przebywa obecnie 21 pacjentów i 11 osób z personelu Oddziału Neurologii, nikt nie wykazał dodatniego testu na koronawirusa, ale testy trzeba powtórzyć - stąd konieczność kwarantanny. Władze szpitala i starostwa powiatowego wystosowały pismo do wojewody świętokrzyskiego z prośbą o transport pacjentów do innych szpitali, w tym Starachowic.
- Moglibyśmy personel wysłać na kwarantannę domową, oddział przeszedł by dezynfekcję i w ciągu maksymalnie 10 dni wrócili by do pracy. W najgorszym wypadku oddział otworzymy za miesiąc - mówił dyrektor naczelny Andrzej Gruza.
Jak się nie oficjalnie dowiedzieliśmy wojewoda zaleca szpitalowi podjąć decyzję o ewakuacji pacjentów Oddziału Neurologii i konsultowanie przyjęć z dyrekcją innych szpitali. Jak komentuje dyrektor naczelny Andrzej Gruza, szpital innego wyjścia w tej sytuacji nie ma i nie oto szpitalowi chodzi. - Gdybyśmy umieli sami sobie poradzić w tej sytuacji to nie prosilibyśmy o pomoc.
Jak wspominał dziś dyrektor Gruza transport pacjentów wymagał by naruszenia pewnych reguł już ustalonych, a kompetencje do tego ma tylko i wyłącznie wojewoda świętokrzyski.
Problemem szpitala nadal są braki kadrowe. 25% personelu jest wyłączona z pracy.
Sytuacja na pozostałych oddziałach, na których wykryto koronawirusa jest do opanowania. Przypomnijmy, że chirurdzy wrócili już wczoraj do pracy. Oddział Wewnętrzny II, jeśli pozostałe wyniki testów, na które czeka szpital będą ujemne ruszy już w środę lub czwartek, a Wewnętrzny I prawdopodobnie w niedzielę.
Przypomnijmy, że to drugie pismo do wojewody z prośbą o pomoc, jedno zostało wysłane tydzień temu. Szpital jednak nie dostał odpowiedzi.






Napisz komentarz
Komentarze