To już kolejna ostrzejsza forma protestu. W tym tygodniu pracownicy lipskiego zakładu przerywali pracę na 4 godziny w ciągu zmiany. Wcześniej wstrzymywali się od wykonywania obowiązków przez dwa dni z rzędu. Teraz, jak poinformował nas Jarosław Chmielnicki szef zakładowej Solidarności, protest przybrał intensywniejszą formę. Co godzinę pracownicy będą przerywali pracę na kolejną godzinę.
Załoga cały czas czeka na reakcję zarządu, czyli chęć podjęcia negocjacji w prawie regulacji płacowych. Pracownicy proponują, by część bardzo wysokiej 45-procentowej premii włączyć bezpośrednio do płacy zasadniczej. To było dało realną podwyżkę wynagrodzeń bez podwyższania funduszu płac. Niestety, zarząd lipskiej firmy nie rozpoczął rozmów na ten temat, stąd kolejne etapy protestu, który został poprzedzony wcześniejszymi mediacjami i negocjacjami. Najostrzejszą formą jest strajk całodobowy, okupacyjny. Jednak decyzja o jego rozpoczęciu będzie ostatecznym przejawem determinacji załogi.






Napisz komentarz
Komentarze