Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
czwartek, 15 stycznia 2026 10:12
Reklama Zielone Zacisze

Biała Gwiazda poległa w Kielcach

Po zaciętym spotkaniu 5. Kolejki Centralnej Ligi Juniorów U-17 Korona wygrała z Wisłą Kraków 3:2. Zimowa aura nie odstraszyła kibiców i znanych osób ze środowiska piłkarskiego. Na meczu obecny był m.in. Tomasz Wilman, Ireneusz Pietrzykowski oraz Serhij Pylypczuk wraz ze swoimi podopiecznymi z Metalista 1929 Charków U-16.

Potyczki Korony z Wisłą Kraków zawsze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Tym razem było podobnie, choć mierzyli się ze sobą juniorzy U-17. Mimo kalendarzowej wiosny pogoda spłatała figla i zawodnicy musieli radzić sobie w zimowych warunkach podczas sypiącego śniegu, ale na świetnie przygotowanym boisku Politechniki Świętokrzyskiej.

Spotkanie uważnie obserwował Ireneusz Pietrzykowski – trener ŁKS Probudex Łagów. Szkoleniowiec przyglądał się zawodnikom, których być może w przyszłości postara się ściągnąć do swojego zespołu. Nie da się ukryć, że klub z Łagowa bardzo chętnie sprowadza młodych piłkarzy, a aktywność na rynku transferowym robi wrażenie. Bowiem zimą do Łagowa trafiło aż 16 piłkarzy!

Na stadion Politechniki zawitał także były ukraiński piłkarz Korony – Serhij Pylypczuk, który mocno angażuje się w pomoc humanitarną dla swojego kraju. Ukrainiec jest trenerem zawodników U-16 Metalista 1929 Charków. Oni również obserwowali poczynania podopiecznych Kordiana Wójsa.

Kibice nie mieli czego żałować, bo mecz stał na wysokim poziomie, w którym nie brakowało emocji. Kielczanie wypracowali sobie dwubramkową przewagę za sprawą Michała Pokory, który wywalczył rzut karny, a następnie pewnie go wykonał. Kolejne trafienie na początku drugiej połowy dołożył Maciej Oziębło. Wydawało się, że bezpieczna przewaga pozwoli kielczanom spokojnie kontrolować mecz. Jednak myśl selekcjonera reprezentacji Polski Czesława Michniewicza o tym, że „2:0 to bardzo niebezpieczny wynik” okazała się prorocza i Wiślacy doprowadzili do wyrównania. Ten fakt jednak nie załamał zawodników Korony, którzy ponownie mocniej atakowali bramkę rywali. Ofensywna gra została nagrodzona w 70. minucie kiedy to Kamil Krzemiński zdobył pięknego gola z rzutu wolnego. Bez wątpienia była to ozdoba meczu i przypieczętowanie zwycięstwa Korony nad Wisłą.

Ostatnie minuty należały do sędziego Damiana Gawęckiego, który pokazał trenerowi Wójsowi czerwoną kartkę, a następnie znacznie przedłużył spotkanie. Kielczanie mieli jeszcze sytuacje po kontratakach, by podwyższyć prowadzenie, ale zabrakło skuteczności. 

- W końcówce drżeliśmy o końcowy rezultat, ale nie bardziej niż Wisła. Mieliśmy jednobramkowe prowadzenie, które dowieźliśmy do końca. Trzeba pogratulować zawodnikom, bo zagrali mecz na wysokim poziomie. Sytuacje były z obu stron, ale my byliśmy lepsi o tę jedną bramkę. Sędzia sędziował jak umiał. Należy skupić się na grze w piłkę, a nie komentowaniu - powiedział po końcowym gwizdku, Tomasz Wilman - Dyrektor Akademii Korony.

 

CLJU17: Korona Kielce - Wisła Kraków 3:2 (1:0)

 Korona: Jamróz - Kotulak, Jakubowski, Konieczny, Krzemiński, Pawłowski (65’ Nowak), Jakubaszek (80’ Hajdo), Oziębło, Bolek (70’ Kucharczyk), Bąk, Pokora (46’ Kowalewski)

 Wisła: Stępak - Prochowicz (46’ Rachfał), Czepielik, Przybyłko, Górkiewicz, Maśnica (65’ Stanaszek), Głogowski, Skała, Kowalski (77’ Kuziemka), Zimnicki, Rojkowicz

 Gole: 9’ Pokora (k), 49’ Oziębło, 70’ Krzemiński - 52’ Rojkowicz, 64’ Głogowski

 Żółte kartki: Bąk, Bolek, Jamróz - Skała, Rachfał, Głogowski, Rojkowicz

 Czerwona kartka: 90+1’ trener Kordian Wójs (za dwie żółte)

 Sędzia: Damian Gawęcki


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze