Tomasovia Tomaszów Lubelski – KSZO SMS Ostrowiec Świętokrzyski 3:2 (24:26, 18:25, 25:13, 26:24, 16:14).
KSZO SMS: Dyduła, Klisiak, Mich, Salamon, Orzyłowska, Piszcz, Piotrowska, Kłosowska, Borawska.
Już piąty raz w obecnym sezonie ostrowczanki rozegrały pięciosetowy pojedynek. Tym razem obyło się bez happy-endu. Po pierwszych dwóch wygranych przez KSZO setach wydawało się, że, zwycięstwo KSZO jest tylko kwestią czasu. Niestety w trzecim secie rywalki nie dały szans podopiecznym Piotra Brodawki i wygrały wysoko, bo aż do 13. Czwarty set oraz tie-break siatkarki Tomasovii wygrywały na przewagi.
- Ten mecz pokazał nam, że mimo dobrego startu nie można się rozprężyć i lekceważyć przeciwnika - mowiła po spotkaniu rozgrywająca KSZO SMS Martyna Piszcz - Wydawało się, że trzeci set będzie już tylko formalnością, jednak dziewczyny z Tomaszowa Lubelskiego wykazała się dużą wolą walki. U nas doszło do rozluźnienia, nie byłyśmy konsekwentne w grze i skończyło się to przegraniem trzech setów. Pozytywnym aspektem dzisiejszego spotkania jest to, że nie oddałyśmy tych setów bez walki. Myślę, że każda z nas z tego meczu wyciągnęła ważną lekcję na przyszłość - dodała siatkarka KSZO SMS.
W tabeli na prowadzeniu bez zmian MKS Copco Imielin (38 punktów). KSZO SMS na miejscu drugim z dziesięcioma oczkami straty. Następny mecz podopieczne Piotra Brodawki zagrają we własnej hali w sobotę 11 lutego, rywalem będzie TS Wisła Kraków.






Napisz komentarz
Komentarze