– Nie zostawimy mieszkańców samym sobie, odpowiemy na wszelkie zgłoszone przez nich interwencje, będziemy usuwać wszystkie braki, niedociągnięcia – deklaruje Marek Jońca. – Nie możemy sobie pozwolić na to, by tak duża inwestycja, zamiast zadowolenia, przynosiła poróżnienie, niesmak. Jeśli mamy ją zakończyć i ostatecznie odebrać od wykonawcy, nie możemy tolerować żadnej usterki.
Marek Jońca przyznaje, że nie wszystkie prace w tym rejonie zostały wykonane należycie. Nie ukrywa, że przy tak dużych inwestycjach dochodzi czasami do uchybień. Podobne sytuacje zdarzają się podczas budowy, a czasami już na etapie projektowania.
– Zadaniem inwestora jest w porę reagować i pracować dla dobra mieszkańców - podkreśla M. Jońca.
Przypomnijmy, że w grudniu podczas wizji lokalnej w Bałtowie M. Jońca spotkał się z mieszkańcami gminy Bałtów. Usłyszał od nich, że inwestycja nie brała pod uwagę dobra zwykłych ludzi, że jest zbyt blisko wielu budynków, co stwarza duże niebezpieczeństwo, zwłaszcza podczas wzmożonego ruchu samochodów ciężarowych. Do wielu posesji nie ma normalnego dostępu, gdyż po zbudowaniu nowej drogi teren uległ podwyższeniu, dlatego niezbędna jest budowa dodatkowych schodów i podjazdów.















Napisz komentarz
Komentarze