Ostrowczanie pierwszą bramkę zdobyli już w dziewiątej minucie spotkania, kiedy to na listę strzelców wpisał się Mateusz Jarzynka. W 30 minucie powinno być już 2:0. Faulowany w polu karnym gości był Maciej Kołoczek, jedenastkę wykonywał Michał Nawrot, jednak ze strzałem kapitana KSZO poradził sobie goalkeeper przyjezdnych Marcin Wieczerzak. Jak mówi stare piłkarskie porzekadło "niewykorzystane sytuację się mszczą" kolejna bramka była już dla Czarnych. W 39 minucie Oskara Klona pokonał Tomasz Mucha i na przerwę zespoły schodziły przy remisie 1:1. W drugiej części spotkania widzieliśmy jeszcze dwie bramki, obie dla KSZO. Uznana została jednak tylko jedna. W 78 minucie bramkarza gości strzałem z kilkunastu metrów zaskoczyć próbował Jarosław Lis, piłka odbiła się od obrońców Czarnych i trafiła na głowę Łukasza Mazurka II, który wpakował ją do siatki. Radość ostrowczan nie trwała długo, ponieważ Mazurek wykorzystał pozycję spaloną, na której znajdował się w momencie oddawania strzału przez Lisa i sędzia bramki nie uznał. Siedem minut później wątpliwości już nie było. Z kilkunastu metrów w okienko bramki gości przymierzył Franciszek Lipka i zespół KSZO ponownie objął prowadzenie, prowadzenie, którego już nie oddał. Trzy punkty zostały w Ostrowcu.
W tabeli po 13 kolejkach KSZO z 22 punktami jest na miejscu szóstym. Miejsce wyżej z taką samą liczbą oczek jest starachowicki Star, który również w sobotę pokonał na wyjeździe Orlęta Radzyń Podlaski 2:0. Dla Staru bramki strzelali Przemysław Śliwiński i Szymon Kot. Czarni, którzy uzbierali do tej pory 21 punktów, zajmują ósme miejsce. W najbliższą sobotę Świętokrzyskie Derby numer 2. W Ożarowie Star Starachowice podejmie KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, natomiast Czarni Połaniec na własnym stadionie zagrają z Unią Tarnów.
Pomeczowe głosy - trenerzy Czarnych Połaniec Michał Szymczak i KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski Rafał Wójcik






Napisz komentarz
Komentarze