Krzywołęczy miało miejsce zdarzenie, które zakończyło się zatrzymaniem nietrzeźwego kierującego. Stało się to dzięki szybkiej reakcji jednego ze świadków. Gdy ten zauważył, że z naprzeciwka zbliża się pojazd marki peugeot, którego tor jazdy wskazywał na to, że kierujący może być nietrzeźwy, natychmiast podjął decyzję o uniemożliwieniu mu dalszej jazdy. Gdy właściciel peugeota dowiedział się, że na miejsce wezwana została policja uciekł pieszo w kierunku miejsca zamieszkania. Tam jednak znaleźli go policjanci. 35-latek rozstawił przed sobą puste butelki po alkoholu chcąc wmówić przybyłym funkcjonariuszom, że alkohol spożywał dopiero po powrocie do domu. W tą historię stróże prawa jednak nie uwierzyli. W trakcie wykonywanych czynności okazało się, że mieszkaniec gminy Staszów kierował francuskim autem mając w swoim organizmie blisko 2,7 promila.
Tego samego dnia, kilka minut po godzinie 22 staszowscy policjanci otrzymali informację o kolejnym nietrzeźwym kierującym. Tym razem okazało się, że za kierownicę opla wsiadła nietrzeźwa 45-latka. Wyjaśniała policjantom, że zapomniała, że wcześniej piła wino z koleżanką i gdy tylko przypomniała sobie o tym fakcie, pozostawiła pojazd na jednej z ulic Staszowa i do domu wróciła już pieszo. Badanie stanu trzeźwości wskazało w jej organizmie ponad 2,2 promila.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami w przypadku 35- latka policjanci zabezpieczyli pojazd mężczyzny. O dalszym losie jego, a także o 10 lat starszej kobiety zadecyduje sąd. Praktyczna lekcja odpowiedzialności może kosztować kierujących nawet 3 lata pozbawienia wolności.






Napisz komentarz
Komentarze